Każda z nas marzy o takiej cerze, a tylko nielicznym jest ona dana przez naturę. Reszta – czyli większość – musi pomóc sobie kosmetykami, których na szczęście nie brakuje i są coraz lepszej jakości. Oto krótki poradnik dla pań, które nie wiedzą, co wybrać: fluid, sztyft, a może krem koloryzujący?
Podkład w kremie czyli fluid jest preparatem maskującym większe i mniejsze niedoskonałości skóry. Wśród dostępnych na rynku podkładów znajdziemy preparaty nawilżające, matujące, liftingujące, przeznaczone do cer młodych, dojrzałych, trądzikowych, naczynkowych, jednym słowem dla każdej z nas.
Nowoczesne fluidy mają zazwyczaj lekką, półpłynną konsystencję, ale zdarzają się także produkty gęściejsze (te najlepiej kryją nawet znaczne niedoskonałości cery). Hitem ostatnich lat stały się lekkie podkłady o konsystencji pianki lub musu: można je stosować nawet podczas upalnego lata, bo nie tworzą na twarzy „maski” i nie zatykają porów.
Fluid nakładamy na twarz palcami lub przy pomocy lateksowej gąbeczki. Szczególnie starannie rozprowadzamy go przy nasadzie włosów, w okolicy brwi, przy uszach i na linii żuchwy. Preparatu nie rozprowadzamy na szyi – jeśli podkład jest właściwie dobrany kolorystycznie odcień skóry na twarzy i szyi nie powinien się znacząco różnić, a unikniemy w ten sposób ryzyka pobrudzenia ubrania.
Krem koloryzujący lub tonujący to połączenie preparatu nawilżającego z kolorowym podkładem, jednak nie ma on takich właściwości kryjących, jak typowy fluid. Jest przeznaczony do cery bez większych problemów estetycznych (przebarwień, rozszerzonych naczynek, wyprysków), lekki i wygodny - zwłaszcza dla bardzo zabieganych pań (znacznie skraca czas przygotowania pełnego makijażu).